|
|
Obecnie najwiekszy popyt panuje na wszelkiego rodzaju paliwa i produkty pochodne. Jednak ich ceny rosna z dnia na dzien a produkcja jest na tym samym poziomie. Jak trabia media moze to doprowadzic do kryzysu energetycznego. Jednak zacznijmy od poczatku. Jeszcze pewnie wielu z pamieta chwile , gdy ceny benzyny na stacjach paliw nie wykraczaly ponad 3,50 zl a olej napedowy nie przekraczal nawet 3 zl. W ostatnich kilku tygodniach ceny paliwa nie ulegly stabilizacji i obecnie ich cena siega sr 4,70 zl/l. Niepokojace jest to iz cena paliw przekroczyla magiczna bariere 5 zl/l.
Ze wzgledu na wakacje na poprawe sie nie zanosi. Znacznie Jeszcze gorzej jest w przypadku oleju napedowego. Jego cena wciaz rosnie o kilkanascie groszy w skali miesiaca i nadzieja na poprawe czy chocby stabilizacje jest naprawde niewielka. Zblizaja sie miesiace wakacyjny, a co idzie za tym kolejne podwyzki, których glówna przyczyna jest wiekszy popyt niz produkcja. Mysle , ze jest to doskonaly wstep, aby przekazac dramaturgie sytuacji na ostatnie dni czerwca. W dalszych dzialach zajmiemy sie windowaniem cen paliw oraz wplywem czynników zewnetrznych na ich cene. Zapraszamy do dalszej lektury…
|
|